Dzisiaj z powodu warunków pogodowych utknelam w domu.
My na kwestowanie do Zawiecia wyruszylismy juz o 8 rano. Jak zwykle kwestowała Karolinka z Radkiem. W tym roku Karolinkę wspierała jej kolezanka z klasy Kinga.
Rano odwiedziliśmy przychodnię NZOZ "EMI-MED" w Zawierciu, gdzie w ramach WOŚP pan doktor Mariusz Chojnacki, specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej, wykonywał bezplatne badania ultrasonograficzne dla dzieci i młodzieży .
Uważam, że to fantastyczna inicjatywa i tylko szkoda, że inne gabinety nie włączyły sie w nią. Zostawiłam Panu doktorowi nasze łamigłówki oraz naklejki dzielny pacjent.
Po godzinie 9 podechalismy pod najwieksze w Zawierciu centrum handlowe Intermarche i Bricomarche. Pogoda była fatalna, zwaly lodu i dodatkowo snieżyca. Mimo, iz wystepowałam pisemnie o zgodę na kwestowanie na terenie placówki, do jak sie później okazało zarządu jednej z tych spółek, okazalo sie, ze Dyrekcja zarzadzająca supermarketem Intermarche nie wyraza zgody na kwestowanie na terenie ich pasażu .
W tej sytuacji wraz z innymi wolontariuszami marznelismy na dworze na okolicznych parkingach. Wiek wolontariuszy nie mial najmniejszego znaczenia. Nie wiem na ile skuteczne okazało sie to co przekazałam szefowi ochrony, ale po chyba ponad godzinie, dyrekcja zmienila zdanie - pozwolono jednak wolontariuszom na kwestowanie na terenie pasażu. Może tez na to wpłynął fakt , iz kwestowali rowniez wolontariusze policjanci.
Nasze dzieciaki kwestowaly równiez pod bazylika oraz jednym z kościołów. W godzinach popołudniowych pod scena praktycznie dominowali sami wolontariusze. Karolinka została najdlużej i podobnież była to dobra taktyka. Bo wieczorem na licytacji oraz światelku do nieba pojawio sie najwiecej mieszkanców Zawiercia. Wielu dopiero wieczorem, kiedy wolontariusze rozliczali sie w zawierciańskim sztabie, dokładało swoja zlotowkę do puszki Karolinki. Jedno z małżeństw z małym dzieckiem przekazalo az 50 zlotych.
Po podliczeniu okazało się, iż Karolinka, Kinga i Radek wspólnie uzbierali : 836 PLN + 2,2 EUR + 2 korony czeskie Zdecydowanie do puszki dziewczynek trafilo więcej pieniążków, za co im bardzo dziekuję . Podobnie jak mamie Karolinki i Kingi oraz mojemu mężowi, ktory nas woził.
Dzieki uprzejmości p. doktora Chojnackiego, mimo zamknietej juz listy dzieci objetych badaniem usg, Karolince udalo sie równiez skorzystać z porady lekarskiej.
SIE MA
[ Dodano: 11 Styczeń 2010, 11:05 ]
a tu o sztabie Serce Dziecka z Kasią rozmawia Ewa zuchowska, sympatyczne zdjęcia :
Fundacja "Serce Dziecka" po raz czwarty bierze udział w Finale WOŚP. Na kilka dni przed Finałem WOŚP przeprowadziłam wywiad z Katarzyną Parafianowicz, która jest członkiem Rady Fundacji "Serce Dziecka".
Ewa Żuchowska: Działa Pani aktywnie w Fundacji „Serce Dziecka”. Jak się rozpoczęła ta współpraca?
Katarzyna Parafianowicz: Z początku działaliśmy zupełnie nieformalnie. Wszystko zaczęło się 8 lat temu, gdy urodziła się moja córka, Julka, u której stwierdzono chorobę serca. Poszukując informacji na temat wad serca, ich leczenia, a potem też rozwoju dziecka z wadą serca, spotkałam innych rodziców, którzy potrzebowali wzajemnego wsparcia. Nasze spotkania, rozmowy i wymiana maili, doprowadziły do utworzenia w 2004 roku Funduszu na Rzecz Dzieci z Wadami Serca. Powołano go przy Fundacji dla Polski. Działalność rozrastała się, więc w 2006 roku powołaliśmy własną Fundację - „Serce Dziecka” . Jej misją jest, przede wszystkim, propagowanie wiedzy o wadach serca, ich diagnozowaniu, oraz leczeniu. Udzielamy też wsparcia rodzinom chorych. Współpracujemy również z ośrodkami medycznymi i innymi organizacjami.
8 lat to bardzo długo. Kiedy dowiedziała się Pani o chorobie Julki?
- Kilka godzin po jej narodzinach. Tak naprawdę, to byłam przerażona i drżałam o jej życie. Wstępne diagnozy nie dawały żadnej pewności, że uda się operacyjnie zlikwidować wadę. Od razu rozpoczęłam poszukiwania lekarzy, którzy zechcieliby się podjąć leczenia. Miałam szczęście, bo trafiłam na prof. Bohdana Maruszewskiego z CZD, który zgodził się zaopiekować Julką. Dziś mamy za sobą 5 operacji, w których wykorzystano m.in. sprzęt od Jurka Owsiaka. Julka czuje się świetnie, obecnie jest bardzo żywiołową uczennicą II klasy. Jeździ na nartach i na rowerze.
Rodzice chorych dzieci są przeważnie przestraszeni i mocno zagubieni. Co im Pani mówi, gdy przychodzą, albo dzwonią do Fundacji?
- Przede wszystkim tłumaczę im, że choroba dziecka, choć wprowadza sporo zmian w życiu rodzinnym, to pozwala traktować dzieci tak, jak inne, zdrowe. Wręcz ich do tego zachęcam. Nie możemy pozwolić przecież, żeby dziecko chore czuło się gorsze. Wielu rodziców trafia do Nas z prośba o wsparcie, nie tylko finansowe, choć takiego także udzielamy. Często chcą po prostu porozmawiać, albo się doradzić.
Spotkała się Pani z sytuacją, w której ktoś chciał Państwa Fundacje oszukać?
- Staramy się sprawdzać wiarygodność rodziców, ale niestety zdarzają się próby wyłudzenia. Obecnie, jedno postępowanie toczy się w prokuraturze. Dotyczy osoby, która podszyła się pod Fundację na portalu Nasza- Klasa , wykorzystując jednocześnie nasze dane, ale podała
fałszywy numer konta bankowego.
Bywają sytuacje, że pomoc nadchodzi zbyt późno?
- Niestety tak i są to sytuacje bardzo trudne zarówno dla rodziny jak i lekarzy.
Sama przeżyła Pani ciężkie chwile. Może Pani powiedzieć - „Nam się udało”. Dzięki temu łatwiej rozmawiać z rodzicami chorych dzieciaków?
- Tak, zdecydowanie tak. Z własnego doświadczenia wiem, co przechodzą i po tylu latach mam także ogromną wiedzę na ten temat. Z myślą o nich powstała książka pt. „Dziecko z wadą serca - poradnik dla rodziców”, którą współredagowałam.
Po raz 4 bierzecie udział w WOŚP. Jak się pracuje z Jurkiem Owsiakiem?
- Znakomicie. Jurek to wyjątkowa osoba. Praca z Nim i całym zespołem WOŚP jest wspaniała. Zresztą razem możemy więcej i przy okazji to świetna przygoda.
W Waszej siedzibie powstanie jeden z warszawskich sztabów WOŚP. Jak wyglądały przygotowania?
- Rozpoczęły się już w listopadzie, żebyśmy mogli zebrać chętnych do kwestowania. Największa frajda, to podpisywanie identyfikatorów w siedzibie WOŚP i oklejanie puszek. Najwięcej pracy pochłania liczenie zebranych pieniędzy,statystyki prowadzimy w kilogramach. Ogólnie jest bardzo wesoło, zwłaszcza, gdy ktoś opowiada zabawne historyjki ze swojego kwestowania.
*Fundacja "Serce Dziecka" powstała w 2006 roku. Stworzono ją z myślą o dzieciach i wszystkich chorych z wadami serca. Na rzecz Wielkiej Orkiestry kwestuje 4 rok. Wśród wolontariuszy są dzieci, które przeszły operacje kardiologiczne. W 2009 roku zebrała blisko 50 tysięcy złotych. Jak będzie w tym roku, jeszcze nie wiadomo. Trzymamy kciuki, by zebrali jak największą kwotę!
Jurek Owsiak wydał Fundacji 51 identyfikatorów uprawniających do kwesty. Jako jedyni zbierali pieniądze na lotnisku Okęcie. Dzieciaki zostały ubrane w specjalnie wykonane dla Nich koszulki z logiem WOŚP.
[ Dodano: 12 Styczeń 2010, 11:12 ]
A rozmowę w studiu TVN Beaty, Ani i Kasi odebrałam bardzo pozytywnie.
nie wiem czy to pogoda ( zimno jak diabli ) czy kryzys ,
ale ta cegiełka mam nadzieje ze komus uratuje życie , ,dziekuję poznaniakom ( market Piotr i Paweł ) za ofiarność .
_________________ Magdalena
mama Marcina 1990 ( po ablacji i zamknięciu ubytku parasolką ZABRZE 2006 )
Madziu faktycznie na Poznań to niewiele , ale pewnie wiele osób brało udział w aukcjach i licytacjach.
_________________ Magda mama Kornelii (8 lat) i Szymona (4 lata) zamknięte ASD II, całkowity blok p-k III st, stymulator serca VVI, trzy razy po wymianie elektrod i stymulatora)
nie wiem czy to pogoda ( zimno jak diabli ) czy kryzys ,
ale ta cegiełka mam nadzieje ze komus uratuje życie , ,dziekuję poznaniakom ( market Piotr i Paweł ) za ofiarność .
Madziu, sądze, ze to duzo. Przeciez byliscie jednymi z wielu wolontaruszy. Nie tylko 2 000 ale aż.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum